band.pl

zespół

Pathology

Pathology

heavy metal

www.facebook.com/thePathology

+48 508 707 232

Łódź (łódzkie)

Ostatnie logowanie: 00 sierpnia 0000

Data rejestracji: 18 stycznia 2013

Licznik odwiedzin: 1123

opis

Pathologiczna historia.
Czasy zamierzchłe

Któregoś pięknego, słonecznego dnia czerwca 1998 roku do jednego ze sklepów muzycznych w Łodzi wszedł Adam Jełowicki początkujący gitarzysta - gówniarz, istny mlekosys ale za to z wielką fantazją i poczuciem własnej wartości. We wspomnianym sklepie dojrzał sprzedawcę spijającego gdzieś pod ladą browara - Marcina Kulczyckiego - również gitarzystę tylko w nieco bardziej zaawansowanym stadium rozwoju. Marcin jako kompetentny ekspedient poczęstował potencjalnego klienta browarem. Następnie zaczęła się rozmowa o gitarach i muzyce, szybko poszły w ruch instrumenty i następne browary. Tak zawiązał się duet gitarowy zespołu Pathology, ale oni wówczas o tym jeszcze nie wiedzieli. Minęło kilka miesięcy, popłynęło kilka browarów i nadszedł czas, aby stworzyć zespół metalowy o jakim świat nie słyszał. Marcin jako wytrawny i znany łódzki gitarzysta szybko ściągnął bębniarza - Rafała "Bigosa" Wielogórskiego - urodzonego perkusistę, który propozycję grania przyjął bez najmniejszych oporów. Basista - Kuba Ignaczak - również nie sprawiał kłopotów. Przynajmniej przez kilka miesięcy... Pojawiła się dziewczyna, wyjazd do Warszawy - słowem Kuba odszedł z zespołu, tworząc lukę, którą po niedługim czasie wypełnił Maciek Malarski. "Malarz" (bo tak kazał siebie nazywać) - powiedzmy to sobie wprost - nie miał wprawy jako muzyk metalowy - usypiał po drugim browarze. Wyrobił się dopiero po sporej ilości ćwiczeń... Oczywiście najtrudniej było znaleźć wokalistę. Dopiero po długich pertraktacjach do zespołu dołączył Mariusz Jarecki, który wniósł dużo świeżych pomysłów i niezmącony spokój... Tak uformował się pierwszy skład PATHOLOGY.

(Niedo)Rozwój

Po sukcesie, jakim był pierwszy koncert wydawało się, że wszystko pójdzie z górki. A tu gówno... Mariusz z przyczyn od siebie niezależnych musiał opuścić nie tylko zespół ale i ojczysty kraj. Tym samym istnienie Pathology stanęło na krawędzi noża. Bardzo ostrego noża.

I nagle stał się cud. Pod koniec 2001 roku na próbę zawitał nikomu nieznany koleś. Powiedział, że chciałby spróbować swoich sił w Pathology. Jako że w naszym kochanym kraju nie ma wielu ludzi rwących się do śpiewania, chłopaki postanowili go przetestować. Po próbie z Tomkiem Struszczykiem (tak się właśnie ten koleś nazywa) wszystkim urosły siusiaki. Facet nas powalił. Nie dość, że nauczył się starych, bądź co bądź trudnych kawałków, to jeszcze zaśpiewał je tak, że chłopakom kopary opadły. No i się zaczęło...

Następny rozdział pathologicznej historii to szereg koncertów i imprez, jednych udanych, drugich bardziej udanych, trzecich kończących się detoksykacją członków zespołu… Był to bardzo dobry okres dla Pathology. Maj 2002 zaowocował (prawie)srebrnym krążkiem ‘Prelude to Destruction’ na którym znalazła się starannie dobrana twórczość pathologów. Błogi stan trwał jeszcze przez rok… Powodem zamieszania jakie powstało mniej więcej w październiku 2003 był Bigos. Podążył w ślad za Mariuszem do kraju mgieł, brzydkich kobiet i jeszcze gorszego piwa, czyli do Anglii. No to już była rozpacz. Nic dwa razy się nie zdarza. Jeden cud w postaci Struszcza to i tak dużo jak na jeden zespół. Nikt nie śmiał nawet marzyć o znalezieniu godnego następcy Bigosa. Ale to co się stało przeszło najśmielsze oczekiwania.

Czy to możliwe, by 20 letni bębniarz, filigranowej postury, w dodatku do którego trzeba się zwracać Agnieszka, mógł grać w Pathology? Okazuje się ze tak… Nikt do końca nie wie jak to się stało, że Agnieszka Trzeszczak zdetronizowała Bigosa przy garach, ale właśnie takie są fakty. 10 stycznia 2004 roku, zespół PATHOLOGY po pięciu latach istnienia na polskiej scenie narodził się na nowo, silniejszy i sprawniejszy niż kiedykolwiek.
A że historia kołem się toczy, na kolejne problemy długo nie trzeba było czekać. Jako swego rodzaju ewenement, (baby do garów), Agnieszka stała się obiektem zainteresowania ludzi… hmmm… dobrze sytuowanych na polskim rynku muzycznym. Po kilku miesiącach stało się jasne, że grać z Pilichowskim, Kayah i Pathology na raz, po prostu się nie da. I tak, siusiaki znów zaczęły opadać, aż do stanu kompletnego zwiotczenia. Nastąpił okres rzadkich prób, rozkładu i kompletnej degrengolady. Aż duch Heavy Metalu po raz kolejny został zmuszony do boskiej interwencji…

Nowożytność

Pathology stojąc nad przepaścią podejmowało szereg rozpaczliwych prób wskrzeszenia zespołu. Jednak znalezienie bębniarza który chciałby przyjąć posadę a jednocześnie prezentował odpowiedni poziom okazało się niemożliwe. W kilkuletnim okresie śmierci klinicznej zdarzały się krótkie zrywy, w których za garami ponownie pojawiali się kolejno Bigos i Aga ale ostatecznie wszystko legło w gruzach. I kiedy już wszyscy, którzy w nieistniejącym zespole pozostali w zaciszu własnych myśli przeżywali swój mały prywatny pogrzeb Pathology na łono kraju po długich europejskich wojażach wróciła Agnieszka. Decyzja była prosta – Trzeszczak albo śmierć. Tak pod koniec 2008 roku rozpoczęło się mozolne przywracanie skostniałych kończyn do sprawności sprzed lat. Na nowej sali prób pojawił się stary dobry duch Pathology. Dojrzalsi i zdeterminowani mlekosys Adam, ekspedient Marcin, każący na siebie mówić „Malarz” Maciek, nieznany koleś Tomek oraz filigranowej postury Aga z dumą ruszyli w nową epokę patologicznej historii.

komentarze
brak
dodaj komentarz

Możliwość komentowania dostępna tylko dla zalogowanych użytkowników. ZALOGUJ się lub ZAREJESTRUJ jeśli nie masz jeszcze konta w serwisie.

Rozdzielczość: 1024 | 1280